Przez 5 lat grania w sieci sporo się zdarzyło:
- rozpadł się mój prawie 7-mio letni związek- to akurat był plus, bo zamknęłam za sobą lata "stagnacji" i frustracji,
- poznałam sporo fajnych osóbek, nawet fajniejszych niż fajne... ale ponieważ z utrzymywaniem, przyjaźni miewam problemy, bo "mi się nie chce", to część tych osóbek pogubiła się gdzieś tam po drodze,
- znalazłam nową miłość - Osiołka, z którym budujemy powoli wspólną przyszłość,
- urodziłam dziecko - najwspanialszą na świecie kruszynę, na którą czekałam ładnych parę lat.
Blog założyłam głównie z myślą o małej Wredotce - będę pisać o niej, do niej i dla niej. Jednak jak znam życie i bałagan, który panuje w mojej pokręconej łepetynie to moje historie, przemyślenia i frustracje też prędzej czy później zaczną się tu wylewać.
Na początek, drobnymi kroczkami opiszę trochę historii... jak to się właściwie stało, że muszę tu pisać. Potem się zobaczy co dalej...
Miłej lektury życzę (o ile ktoś tu w ogóle zajrzy) :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz